Stworzenie urządzeń patrolujących, odnajdujących,
identyfikujących i eliminujących środkami chemicznymi patogeny
było świętym Graalem tej nauki.
Jej głównym problemem, który sprawiał, że technologia ta pozo-
stawała w sferze teorii, podczas gdy rzesze badaczy zajmowały się
molekularną pamięcią RAM i obwodami zintegrowanymi, była kwe-
stia zasilania. Napędu dla molekularnych łodzi podwodnych, by był
naturalny i nie wywoływał reakcji układu odpornościowego organi-
zmu gospodarza.
Pierce i immunolog Larraby opracowali rudymentarną, lecz wy-
soce skuteczną technikę. Posługując się ludzkimi komórkami – po-
branymi od Pierce’a i namnożonymi w inkubatorze – stworzyli kom-
binację białek, wiążącą się z błoną komórkową i czerpiącą z niej
energię elektryczną. Dzięki temu źródłem zasilania dla nanourzą-
dzeń stawał się sam organizm gospodarza, co likwidowało problem
reakcji odpornościowych.
Technologia, objęta nazwą Proteus, była prosta, i w tym właśnie
tkwiło jej piękno i wartość. Pierce sądził, że wszystkie badania roz-
wojowe w dziedzinie nanotechniki medycznej będą od tej pory opie-
rały się na tym jednym odkryciu. Eksperymenty, inne odkrycia i pro-
wadzące do praktycznych zastosowań wynalazki, uprzednio
traktowane jako odległe o dwie dekady lub więcej, stawały się dwa-
kroć bardziej realne.
Dokonane trzy miesiące wcześniej odkrycie – w okresie najwięk-
szych napięć między Pierce’em i Nicole – było najbardziej ekscytu-
jącym momentem w jego życiu.
Pierce był zadowolony z zestawu wniosków. Jak zwykle Kaz do-
skonale poradził sobie we wprowadzeniach ze stworzeniem mieszan-
ki żargonu naukowego i języka laików. Istotę każdego wniosku sta-
nowiły jednak schematy procesów technologicznych i naukowe
omówienia. Części te napisali Pierce i Larraby; wielokrotnie je póź-
niej poprawiali.
Zdaniem Pierce’a pakiet wniosków był gotów do złożenia. Poczuł
znowu ekscytację. Wiedział, że ogłoszenie ich istnienia wzbudzi falę
komentarzy w świecie nanotechniki i w mediach, a w rezultacie spo-
woduje wzrost zainteresowania inwestorów.
Luty 12th, 2010