Ćwiczenia edukacyjne

Luty 12th, 2010

Jest środek nocy. Nie powinieneś się tak zachowywać.
Rozłączyła się. Poczuł, że rumieni się ze wstydu. Zrobił właśnie
coś, czego za wszelką cenę chciał uniknąć.
Jęknął głośno, wstał i podszedł do okna. Za molem na północy wi-
dać było rząd świateł – Pacific Coast Highway. Piętrzące się za auto-
stradą góry stanowiły ledwie widoczne na tle nocnego nieba kształ-
ty. Ocean było lepiej słychać niż widać; horyzont krył się gdzieś
w ciemnościach.
Pierce czuł się zmęczony i przygnębiony. Jego myśli odpłynęły od
Nicole ku Lucy i temu, jaki los spotkał najprawdopodobniej Lilly.
Wpatrując się w noc, przyrzekł sobie, że nie zapomni o danym Lucy
słowie. Kiedy dziewczyna zdecyduje się na wyrwanie ze świata,
w którym tkwiła, pomoże jej – jeśli nie z żadnego innego powodu, to
chociażby dla siebie samego. Kto wie, pomyślał, może to będzie naj-
lepsza rzecz, jaką zrobię w życiu.
Na jego oczach światła diabelskiego młyna pogasły. Potraktował
to jako sygnał do powrotu do mieszkania. Podniósł telefon z kana-
py i wybrał numer poczty głosowej. Jeszcze raz wysłuchał wiado-
mości od Lucy, po czym przygotował się do snu. Nie miał jeszcze
prześcieradeł, poduszek ani koców. Rozłożył śpiwór na nowym ma-
teracu i wsunął się w jego środek. Zdał sobie sprawę, że przez cały
dzień nic nie jadł. Nie przypominał sobie, żeby mu się to kiedykol-
wiek zdarzyło podczas dnia spędzonego poza laboratorium. Zapadł
w sen w trakcie obmyślania listy rzeczy do zrobienia następnego
ranka.
Wkrótce przyśnił mu się ciemny korytarz z otwartymi drzwiami
po obu stronach. Szedł w jego głąb i zaglądał w nie po kolei. Każdy
pokój wyglądał jak hotelowy: było w nim łóżko, biurko i telewizor.
Wszystkie były zajęte – przeważnie przez ludzi, których nie znał
i którzy go nie zauważali. Były tam pary kłócące się, spółkujące
i płaczące. Za jednymi z drzwi zobaczył swoich rodziców. Matkę i oj-
ca, nie ojczyma, chociaż byli starsi niż wtedy, kiedy się rozwiedli.
Ubierali się w stroje na cocktail-party.
Pierce ruszył dalej korytarzem i w kolejnym pokoju zobaczył
Rennera. Detektyw był sam i krążył wokół łóżka. Narzuta i pościel
zostały ściągnięte, a na materacu widniała wielka plama krwi.
W następnym pokoju Pierce zobaczył na łóżku Lilly Quinlan. Le-
żała nieruchomo jak manekin. We wnętrzu panowała ciemność.

  • admin (8)
  • Leave a Reply