Jest środek nocy. Nie powinieneś się tak zachowywać.
Rozłączyła się. Poczuł, że rumieni się ze wstydu. Zrobił właśnie
coś, czego za wszelką cenę chciał uniknąć.
Jęknął głośno, wstał i podszedł do okna. Za molem na północy wi-
dać było rząd świateł – Pacific Coast Highway. Piętrzące się za auto-
stradą góry stanowiły ledwie widoczne na tle nocnego nieba kształ-
ty. Ocean było lepiej słychać niż widać; horyzont krył się gdzieś
w ciemnościach.
Pierce czuł się zmęczony i przygnębiony. Jego myśli odpłynęły od
Nicole ku Lucy i temu, jaki los spotkał najprawdopodobniej Lilly.
Wpatrując się w noc, przyrzekł sobie, że nie zapomni o danym Lucy
słowie. Kiedy dziewczyna zdecyduje się na wyrwanie ze świata,
w którym tkwiła, pomoże jej – jeśli nie z żadnego innego powodu, to
chociażby dla siebie samego. Kto wie, pomyślał, może to będzie naj-
lepsza rzecz, jaką zrobię w życiu.
Na jego oczach światła diabelskiego młyna pogasły. Potraktował
to jako sygnał do powrotu do mieszkania. Podniósł telefon z kana-
py i wybrał numer poczty głosowej. Jeszcze raz wysłuchał wiado-
mości od Lucy, po czym przygotował się do snu. Nie miał jeszcze
prześcieradeł, poduszek ani koców. Rozłożył śpiwór na nowym ma-
teracu i wsunął się w jego środek. Zdał sobie sprawę, że przez cały
dzień nic nie jadł. Nie przypominał sobie, żeby mu się to kiedykol-
wiek zdarzyło podczas dnia spędzonego poza laboratorium. Zapadł
w sen w trakcie obmyślania listy rzeczy do zrobienia następnego
ranka.
Wkrótce przyśnił mu się ciemny korytarz z otwartymi drzwiami
po obu stronach. Szedł w jego głąb i zaglądał w nie po kolei. Każdy
pokój wyglądał jak hotelowy: było w nim łóżko, biurko i telewizor.
Wszystkie były zajęte – przeważnie przez ludzi, których nie znał
i którzy go nie zauważali. Były tam pary kłócące się, spółkujące
i płaczące. Za jednymi z drzwi zobaczył swoich rodziców. Matkę i oj-
ca, nie ojczyma, chociaż byli starsi niż wtedy, kiedy się rozwiedli.
Ubierali się w stroje na cocktail-party.
Pierce ruszył dalej korytarzem i w kolejnym pokoju zobaczył
Rennera. Detektyw był sam i krążył wokół łóżka. Narzuta i pościel
zostały ściągnięte, a na materacu widniała wielka plama krwi.
W następnym pokoju Pierce zobaczył na łóżku Lilly Quinlan. Le-
żała nieruchomo jak manekin. We wnętrzu panowała ciemność.
Luty 12th, 2010